Zróbmy lesbijkom ich własny Kac Vegas

Jeśli posiadasz penisa, Hollywood ma dla ciebie dobrą informację. Nie, nie chodzi o zdecydowanie większą szansę na główną rolę w jakimś nadchodzącym blockbusterze, chodzi o film, który wejdzie  do kin w drugiej połowie 2017 roku.

Nieposłuszeństwo (chyba że polscy specjaliści inaczej przetłumaczą tytuł Disobedience, co wcale nie jest takie niemożliwe) ma być dość typowym – z naciskiem na dość – miłosnym dramatem opartym na książce Naomi Alderman. W jej historii młoda żydówka wraca po śmierci ojca do swojego bardzo religijnego rodzinnego domu i na nowo przeżywa romans z lat młodzieńczych. Haczyk polega na tym, że owym romansem jest… żona jej kuzyna. Para szybko odnajduje promyk dawnej miłości i im dalej w las, tym z większą trudnością walczy o jej przetrwanie w (nie trzeba dodawać) niezbyt przyjaznym środowisku.

Para szybko odnajduje promyk dawnej miłości i im dalej w las, tym z większą trudnością walczy o jej przetrwanie

Gdzie tu dobra informacja dla posiadaczy penisów? Zacznijmy od tego, co trafiło do sieci kilka tygodni temu. Według jednej z plotek, w erze tych wszystkich coraz mniej wartościowych rimejków, Hollywood chciał stworzyć TEN rimejk, który byłem gotowy zaznaczyć w kalendarzu. Margot Robbie miała spotkać się z Emmą Watson na planie kobiecej wersji Tajemnicy Brokeback Mountain, niestety, zanim w ogóle zacząłem myśleć o namiocie, do którego zaprowadzi mnie nowa scena w namiocie, całość okazała się tylko okrutnym, podanym dalej aż 240 tysięcy razy (!) żartem.

Nieposłuszeństwo ma jednak szansę być niemałym zadośćuczynieniem. W rolach głównych zobaczymy prawdziwą dziewczynę Bonda – Rachel Weisz oraz być może dziewczynę Doktora Strange’a – Rachel McAdams, która oprócz wąsa Colina Farrella była jedynym powodem, dla którego dotrwałem do 5. odcinka drugiego sezonu Detektywa. Jak potwierdził portal Variety obie panie mają już podpisane umowy, więc duet Natalie Portman—Mila Kunis doczeka się poważnej konkurencji. I wszystko byłoby piękne, gdyby nie jeden mały problem.

Otóż kino LGBT otrzymuje od Hollywoodu kolejną tragedię. Przesiąkniętą nieszczęściem fabułę, o tym jak trudna jest miłość, gdy na zewnątrz brakuje akceptacji. Nie jest to może tak daleki krok, jak w przypadku niemieckiego Aimee & Jaguar, którego skrót poniżej dostarczył wam jeden z użytkowników Reddita, ale trudno nie zauważyć w homoseksualnym kinie tej nadmiernej tendencji do ciągłego dramatyzowania.

Mamy rok 1943. Alianckie bomby spadają na Berlin, w którym Lilly Wust – wierna swojemu państwu Niemka z portretem Hitlera w mieszkaniu – wychowuje czwórkę dzieci. Jej mąż walczy na wojnie, więc osamotniona kobieta wplątuje się w kilka romansów. Pewnego dnia otrzymuje list od tajemniczego wielbiciela, „Jaguara” i nie kryje zaskoczenia, gdy ów „Jaguar” okazuje się Felicją Schragenheim. Miejscową dziennikarką, która pragnie rozpocząć zakazany w III Rzeszy romans. Ku swojemu zdziwieniu, Lilly coraz bardziej zakochuje się w Felicji. Rozwodzi się dla niej ze swoim mężem i prowokuje niemały obyczajowy skandal, tym bardziej, że jej nowa partnerka jest Żydówką, regularnie udzielającą się w ruchu oporu. Obie kobiety nie zwracają jednak uwagi na przeszkody i zawierają miłosny pakt. W jego ramach przyrzekają sobie dozgonne uczucie i walkę z antyżydowskim reżimem Adolfa Hitlera.

zrzut-ekranu-2016-10-06-o-11-55-22
100%

I jakaś część podobnych melodramatów ma na pewno swój sens. Trzymam nawet kciuki, że niesie za sobą pewną edukacyjną wartość, ale strzelam, że kto miał z pomocą jakiegoś filmu złagodzić w swoim sercu „Zakaz pedałowania”, zrobił to już dawno przy właśnie Brokeback Mountain. Czego kino LGBT potrzebuje teraz, to typowa komedia. I nie mówię o feel-good komedii, w stylu i tak brytyjskiego Pride.

Czego kino LGBT potrzebuje teraz, to typowa komedia.

Hollywood powinien wysłać lesbijki na ich własny Kac Vegas, zatrudnić przy 21 Jump Street, czy polecić nakręcenie porno pod czujnym okiem Setha Rogena. Widzieliśmy już kobiety, które zakochują się mimo przeszkód i nie mogą być przez to pewne swojej przyszłości, teraz, ktoś powinien nam pokazać, że dwie zakochane w sobie kobiety to nie tylko otoczony tajemnicą zakazany owoc. To też całkiem normalna rzecz, z której można zrobić całkiem normalną głupią komedię.

I hej! Kto wie, może z biegiem czasu przyjdzie też czas na gejów, choć obawiam się, że zbyt pewnym kandydatem do głównej roli byłby w tym przypadku Adam Sandler.

Podobne wpisy

Skazany Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *